Domowa apteczka. Co powinno się w niej znajdować?

Sezon jesienno-zimowych przeziębień w pełni. W tym roku jest jednak wyjątkowy, bo świat zmaga się z pandemią koronawirusa. Jak sobie radzić z pierwszymi objawami kaszlu i kataru? W co wyposażyć domową apteczkę? Podpowiadamy!

Polacy są stałymi bywalcami aptek. Z badań wynika, że rocznie przyjmujemy ponad 2 mld leków, z czego tylko 10 proc. zostało wydanych z przepisu lekarza. To duży problem. Okazuje się bowiem, że nasz organizm w wielu przypadkach jest w stanie sam poradzić sobie z infekcją. Wystarczy tylko zwolnić tempo, odpocząć, unikać stresu, włączyć do diety składniki o właściwościach napotnych i przeciwzapalnych, np. czosnek, imbir i czarny bez. Lekarza warto odwiedzić dopiero wówczas, gdy dolegliwości się nasilają, jesteśmy coraz słabsi i męczy nas dokuczliwy kaszel lub wysoka gorączka. Ze specjalistą trzeba się też skonsultować, gdy choruje dziecko.

Domowa apteczka. Co warto mieć pod ręką?

Specyfików, które mają nam pomóc wyleczyć przeziębienie i grypę, jest na rynku całe mnóstwo. Większość z nich dostępna jest bez recepty, a to oznacza, że mamy do nich swobodny dostęp. Specjaliści jednak ostrzegają: to nie są cukierki, które można bezkarnie łykać. Suplementy diety również mogą nieść ze sobą ryzyko działań niepożądanych, zwłaszcza jeśli ktoś zmaga się z chorobami układu krążenia.

Bezpieczniej jest stosować witaminę D, która – co potwierdzają liczne badania naukowe – ma bardzo duży wpływ na naszą odporność. Wygasza stan zapalny, zmniejsza częstość infekcji dróg oddechowych. Jest też niezbędna dla metabolizmu kości i gospodarki wapniowo-fosforanowej. U dzieci i młodzieży z niedoborami witaminy D częściej występuje próchnica oraz niskorosłość.

Witamina D nie bez przyczyny nazywana jest witaminą słońca. Powstaje na naszej skórze, do czego potrzebna jest odpowiednia dawka promieniowania słonecznego. W Polsce jednak od października do marca słońca mamy jak na lekarstwo. W tym okresie konieczna jest suplementacja witaminą D.

W apteczce powinna się też znaleźć witamina C oraz preparaty z rutyną. Ten silny antyoksydant chroni przed działaniem wolnych rodników i uszczelnia naczynia krwionośne.

Leki przeciwgorączkowe. Ibuprofen, paracetamol czy aspiryna?

W aptece kupić można mnóstwo leków o działaniu przeciwbólowym, przeciwzapalnym i przeciwgorączkowym. I warto mieć w domu choć jeden taki preparat (ból najczęściej atakuje nas znienacka).  Tylko który wybrać?

Ibuprofen to niesteroidowy lek przeciwzapalny. Jego skład został opracowany w latach 60. XX wieku w Stanach Zjednoczonych i do dziś jest jednym z najpopularniejszych medykamentów. Stosuje się go w minimalizowaniu silnego i umiarkowanego bólu, np. bólu głowy. Obniża gorączkę i działa przeciwzapalnie (stąd jest zalecany m.in. w terapii reumatoidalnego zapalenia stawów). Szybko przynosi ulgę. Ale uwaga: ibuprofen to silny lek. Trzeba go dawkować z dużą rozwagą. Przyjęty w nadmiarze może doprowadzić do ostrej niewydolności nerek lub uszkodzenia wątroby.

Z ostrożnością należy podchodzić również do paracetamolu, jednak i ten lek powinien znajdować się w każdej domowej apteczce (również pediatrycznej, bo paracetamol, w odróżnieniu od ibuprofenu, można podawać dzieciom od pierwszych tygodni życia).

Paracetamol złagodzi ból i obniży gorączkę. Jest też mniej obciążający dla organizmu niż ibuprofen, ale i w tym wypadku trzeba uważać – przedawkowanie grozi poważnym uszkodzeniem wątroby.

Innym, również popularnym na całym świecie środkiem przeciwbólowym, jest kwas acetylosalicylowy, potocznie zwany aspiryną. Stosuje się ją w leczeniu objawów przeziębienia i w celu złagodzenia bólu. W niewielkich dawkach zapisywana jest w profilaktyce zawału mięśnia sercowego i udaru mózgu (aspiryna hamuje agregację płytek krwi oraz powstawanie zakrzepów).

Aspirynę warto mieć w apteczce również z innego powodu – doskonale radzi sobie z niedoskonałościami skóry. Pomoże, gdy na twarzy pojawi się nieestetyczny wyprysk. Kwas acetylosalicylowy stosuje się miejscowo, przygotowując z niego maseczkę lub pastę.  

Jak leczyć katar?

Nie bez przyczyny mówi się, że leczony katar trwa 7 dni, a nieleczony – tydzień. To oczywiście dość humorystyczne przedstawienie sprawy, ale prawdą jest, że nieżyt nosa często ustępuje samoistnie. Nie oznacza to, że nic nie należy z nim robić, wręcz przeciwnie – kiedy pojawią się pierwsze jego symptomy, warto stosować wodę morską. Rozrzedzi zalegającą w nosie wydzielinę i ułatwi jej usunięcie. Jest też bardzo pomocna w sezonie grzewczym (nawilża śluzówkę).

Kiedy katar jest mocno uciążliwy, zaleca się stosowanie preparatów miejscowo obkurczających błonę śluzową nosa. Pomocna jest też maść majerankowa.

Kaszel? Syropy stosuj z rozwagą?

Do kataru i osłabienia często dołącza też kaszel. I tu należy zachować czujność, bo może on wynikać z podrażnienia śluzówki gardła przez spływającą z nosa i zatok wydzielinę, ale też być objawem zapalenia oskrzeli lub płuc. A to poważne choroby, które wymagają kontaktu z lekarzem. Lepiej więc nie stosować syropów na własną rękę lub przed ich zażyciem skontaktować się ze specjalistą.

Pod żadnym pozorem nie wolno również sięgać po antybiotyki, jeśli te nie zostały przepisane nam przez lekarza. Często przechowujemy je w apteczkach, bo zostały nam po kuracji któregoś z domowników, ale to poważny błąd, który możemy przepłacić zdrowiem. Antybiotyki to bardzo silne leki, których nieuzasadnione stosowanie prowadzi do powstania oporności bakterii. A to oznacza, że w przyszłości mogą nie zadziałać wtedy, gdy będzie to konieczne.

W domowej apteczce, oprócz preparatów pomocnych w leczeniu przeziębienia, należy mieć również środki opatrunkowe, zwłaszcza plastry różnej wielkości oraz bandaże. Niezbędny jest też termometr. Warto też mieć pod ręką probiotyki. Przydadzą się w trakcie infekcji układu pokarmowego oraz w czasie antybiotykoterapii.

Leki z ziołowej apteczki

Kiedy zauważymy u siebie pierwsze objawy infekcji, zamiast sięgać po farmaceutyki, lepiej na początek zastosować coś naturalnego. Wiele roślin ma działanie przeciwzapalne i doskonale radzi sobie z objawami infekcji. Do diety warto włączyć czosnek, który nie bez przyczyny nazywany jest naturalnym antybiotykiem, ale też sok z czarnego bzu, dzikiej róży lub aronii (dostarczą solidną dawkę naturalnej witaminy C). Rozgrzać się pomoże domowy rosół z dodatkiem kurkumy oraz herbata z miodem i imbirem.

Najważniejszy jest jednak odpoczynek. Kiedy czujemy się niewyraźnie, w naszym organizmie toczy się prawdziwa walka: komórki naszego układu odpornościowego robią wszystko, by odeprzeć atak wrogich wirusów. To tytaniczna praca, która może być łatwiejsza, jeśli zamiast stresu, nerwów i codziennych obowiązków, zaserwujemy sobie odpoczynek w łóżku i sen.

Agnieszka Gotówka

Autorka wielu artykułów o tematyce medycznej i prozdrowotnej. Miłośniczka ekologii, redaktor naczelna serwisu Biokurier.pl. Prywatnie mama dwóch chłopców, z którymi uwielbia chodzić na spacery i podziwiać chmury.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.